Dyspozytorzy mają do dyspozycji najnowocześniejszy sprzęt, dzięki któremu mogą szybciej reagować na sytuacje kryzysowe. Żaden z dyspozytorów w Pniówku nie pamięta, kiedy ostatnio była jakaś większa modernizacja dyspozytorni. Oczywiście, zmieniały się systemy, wymieniano komputery, ekrany ale w dalszym ciągu dyspozytorzy siedzieli przed liczącą sobie kilkadziesiąt lat tablicą synoptyczną. W dużym skrócie, to duża tablica na której widać schemat kopalni z licznymi kolorowymi lampkami, które sygnalizują ewentualne awarie i zagrożenia.
– Gdy w kopalni zachodziły zmiany związane z uruchamianiem nowych poziomów, pól eksploatacyjnych, ścian, pracownicy oddziału łączności musieli na tablicy synoptycznej montować nowe lampki, które sygnalizowały stan pracy maszyn i urządzeń zainstalowanych w nowym rejonie – wspomina Paweł Bieszczad, nadsztygar urządzeń teletechnicznych i automatyki.
Teraz dyspozytorzy mają do dyspozycji ogromny ekran o wymiarach 5 x 3 metra. Dzięki jednemu kliknięciu myszką mogą na nim wyświetlać dane w dowolnych konfiguracjach z systemów, które monitorują proces produkcji. Warto wspomnieć, że w kopalni działa kilkanaście systemów monitorujących najprzeróżniejsze parametry. Dyspozytorzy w czasie rzeczywistym śledzą m.in. która ze ścian ma postój i z jakiego powodu. To samo dotyczy całej odstawy urobku. Do tego dochodzi monitoring pracujących maszyn i urządzeń. Wystarczy kliknąć w odpowiednia ikonę na komputerze i jak na dłoni widać, które z setek monitorowanych maszyn i urządzeń pracuje nieprawidłowo. W takiej sytuacji dyspozytor kontaktuje się z osobami obsługującymi dane urządzenie i informuje o niewłaściwej jego pracy.
W dyspozytorni na każdej zmianie pracują cztery osoby. Dyspozytor główny ruchu zakładu, dyspozytor pomocniczy ruchu zakładu, dyspozytor gazometrii i dyspozytor energomechaniczny (Dwaj ostatni mają osobne stanowiska wyposażone w sześć monitorów 55 calowych). Co ciekawe, dyspozytor energomechaniczny przed modernizacją dyspozytorni miał swoje pomieszczenie w zupełnie innym budynku. Teraz wszyscy są w jednym pomieszczeniu, co w znacznym stopniu ułatwia komunikację i reakcję w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia pojawiającego się na dole kopalni.
– Najważniejsze jest to, że w jednej chwili możemy mieć dostęp do danych z wszystkich systemów monitorujących produkcje oraz do ponad tysiąca różnego rodzaju czujników zainstalowanych na dole kopalni. W sytuacjach kryzysowych szybki dostęp do tego rodzaju danych jest nieoceniony – mówi Zbigniew Czarnecki, dyrektor kopalni Pniówek.
Ponadto pomieszczenie dyspozytorni zostało odizolowane od przestrzeni w której zabudowane są centrale gazometryczne m.in. ze względu na hałas generowany przez wentylatory chłodzące wnętrze stojaków. Tuż za ścianą dyspozytorni powstała klimatyzowana serwerownia. Oczywiście wszystkie systemy zostały zabezpieczone przed cyberatakami.